sobota, 7 lutego 2015

Takie tam, czyli co u mnie

Hej, 
miesiąc styczeń zdecydowanie nie należał  u mnie do udanych mimo wszystko było kilka pozytywnych akcentów i własnie te chcę Wam dziś pokazać. 




 No więc na początku miesiąca troszkę sobie kucharzyłam.
Ugotowałam swoją pierwsza zupę-pieczarkową. Żyję,mam się dobrze, więc była zjadliwa :D




 Zrobiłam też pizze, trochę taka ubogą  czyli jak na studentkę przystało. 


Później zaczęła się  sesja..moje zachowanie wyglądało dokładnie tak samo jak na obrazku poniżej



 Gdy już naprawdę miałam dosyć to chciałam zamknąć się w szafie o dokładnie tak...


Oczywiście sesja sesją ale mecz naszej reprezentacji musiałam obejrzeć



W międzyczasie odkryłam świetny kosmetyk, który był moim ulubieńcem stycznia. O kohlu możecie poczytać post niżej:)


  Spadł też śnieg...na jeden dzień 


Znalazłam też swoją idealną sukienkę chcę sobie taką uszyć ale na pewno krótsza :) Zakochałam sie w tym chabrowym kolorze:)

Na samym końcu dopadła mnie choroba, pierwszy raz w życiu miałam chore zatoki i muszę powiedzieć że jest to coś sto razy gorszego od zwykłej choroby:/

Popijałam sobie werbenę cytrynową


A tu znalazłam taką fajną ściągawkę z leczniczych herbatek 



Mam nadzieję, że Wam styczeń minął zdecydowanie lepiej niż mi:)

Całuję i do następnego :*




19 komentarzy:

  1. ta sciagawka z herbatami hgenialna ;) podkradne ;)) a zupa na pewno byla pyszna ;) Kolor chabrowy tez lubie !

    OdpowiedzUsuń
  2. werbena cytrynowa bardzo mnie zainteresowala :) melise i rumianek rowniez popijam, polecam biala herbate :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ocho! Rumianku muszę naparzyć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię rumianku niestety :P

      Usuń
  4. fajna ta ściąga z herbatami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sesja wyglądała podobnie do mojej;p
    Ściągawkę ja też pożyczam;))!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na studentkę, to zbyt bogata ta pizza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Czarny bez naprawdę jest rewelacyjny! Polecam syrop z czarnego bzu - z owocu (taki ciemnofioletowy) albo z kwiatu (taki miodowy). Oba smakują przepysznie i działają dobrze na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zupa wygląda smakowicie choć nigdy nie jadłam pieczarkowej z makaronem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?:) Ja od zawsze :)

      Usuń
    2. U mnie też zawsze pieczarkowa jest z makaronem, chyba że jest zmiksowana ;)

      Usuń
    3. Ja zawsze jem pieczarkową z makaronem- głównie są to świderki :)
      A pizza wygląda bardzo smakowicie :D

      Usuń
  9. Kolor sukienki też mi wpadł w oko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. To z herbatkami super :)
    A sukienka jak dla mnie zbyt długa,kolor ma cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest zbyt długa dlatego chcę taką ale przed kolano :)

      Usuń
  11. Sukienka ma cudny kolor! Świetna ściągawka z herbatami, już zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta zupka ciekawie wygląda według mnie :).

    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za to że zostawiasz po sobie ślad ;) Staram się zawsze odwiedzać blogi osób komentujących ;)