Hej,
z ogromną przyjemnością pisze dzisiaj tę recenzję ponieważ piszę o kosmetyku, który z pewnością mogę zaliczyć do ulubieńców tego roku!
Cena/ Pojemność: 35 zł za 180 g. Często w promocji za 25 złotych
Opakowanie to plastikowy pojemniczek , z odkręcanym wieczkiem. Małe poręczne opakowanie. Urzekająca szata graficzna ;)
Jak Tołpa to nie może zabraknąć ciekawostek kosmetycznych ;)
To co mnie w nim urzekło to zdecydowanie przepiękny zapach , miałam kiedyś maseczkę z tej serii też ślicznie pachniała jednak w przypadku peelingu zapach jest mocniejszy i dłużej się utrzymuje. Jest to zapach słodki , ekskluzywny, raj dla nosa. Gdyby Tołpa produkowała perfumy o tym zapachu kupowałabym je regularnie.
Konsystencja jest również ciekawa bo lekko galaretkowata ale jednak oleista. Wielkość drobinek przypomina duże ziarenka soli. W peelingu są widoczne też kawałeczki płatków dzikiej róży.
Peeling dobrze ściera martwy naskórek a przy tym jest delikatny , pozostawia skórę gładką , miękka, nawilżoną. Na ciele nie czuć tłustej warstwy. Idealnie nadaje się do masażu ud. Przyjemność używania dodatkowo potęguje przecudowny zapach.
Składniki:
Podsumowując: NAJLEPSZY PEELING EVER !
Całuję , dream7